Ubezpieczenie a lokata – dlaczego lepiej mieć polisę?

78 0

Jedna z najczęściej słyszanych obiekcji wobec opłat za ubezpieczenie

„Lepiej wpłacić na lokatę niż się ubezpieczyć”

Och, ileż to razy słyszałem (nadal słyszę) powyższe szlochy na temat konieczności płacenia za ubezpieczenie. Dlaczego mam “marnować” pieniądze? Przecież i tak się nic nie wydarzy… Jak będę płacić x złotych przez y lat na konto, to też będę miał te 500 000 złotych, w razie, gdyby się coś stało, więc jaki w tym sens?

Właśnie w tym kłopot. Owszem nazbiera się, ale za paręnaście czy kilkadziesiąt lat. Do tego czasu musimy sobie przypomnieć, że statystyka dotyczy nas wszystkich, bo to właśnie my stanowimy “próbę statystyczną”.

Bartosz Osiadło - PolRentier - ubezpieczenia a lokata, dlaczego polisa jest lepsza

W jaki sposób zwracają się opłaty za ubezpieczenia?

340 osób spośród 100 000, które przeczytają ten artykuł, nie dożyje przyszłego roku. Tak przynajmniej wynika z tablic śmiertelności Głównego Urzędu Statystycznego przy założeniu, że przeciętny czytelnik ma 30 lat i jest w połowie kobietą, a w połowie mężczyzną. Jednak każdy z nas, mimo że stanowi część populacji, ma o sobie dużo bardziej wygórowane mniemanie, że jest ponad wartościami średnimi. To standardowa przywara naszej psychiki, ale cóż zrobić…

Przy myśleniu o ubezpieczeniu należy pamiętać, że dobre ubezpieczenie zadziała od razu, a nie dopiero po uzbieraniu się tej kwoty. Dane udostępniane przez firmy ubezpieczeniowe pokazują, że rok do roku z każdej złotówki płacone populacji ubezpieczonych z powrotem jest około 90 groszy. Pokazuje to, że wypłaty ubezpieczeniowe nie są wcale takie rzadkie. Oczywiście, nie każdy ma zapłacone. Jednak o ile jeden, drugi i trzeci ze swojej złotówki mają zapłacone 0 groszy, to czwarty ma zapłacone 360. Przy ubezpieczeniu od następstw nieszczęśliwych wypadków, stawka za ubezpieczenie przy 1000 zł za 1% uszczerbku na zdrowiu to około 150 złotych miesięcznie. Obfite złamanie ręki może nieść za sobą uszczerbek orzeczony na poziomie nawet 15%. Daje to prosty rachunek 15000 złotych rekompensaty za zdarzenie. Te same 150 złotych trzeba by na to odkładać przez 100 miesięcy, czyli 8,3 roku.

To jednak pryszcz. W przypadku zachorowania, na przykład na nowotwór złośliwy w stadium inwazyjnym, za zapłacenie 30-latkowi 200 000 złotych, firma ubezpieczeniowa zażąda około 80-ciu. No dobra, dajmy nawet, że będą chcieć stówkę. Żeby tą samą stówkę odkładać i dorobić się wspomnianej kwoty, trzeba by odkładać przez 2000 miesięcy. W tej sytuacji wszelkie sceptyczne rozważania typu “odłożę to też będę miał”, trochę przestają mieć sens…